Wyśniony książę
Potrzebowałam wypoczynku. Chwil wyłącznie dla siebie. Miałam już dosyć tej pogoni za niedoścignionym, dosyć napięć, obaw i stresu.Był cudowny sierpniowy dzień. Niebo było bezchmurne, świeciło słoneczko i wiał ciepły wietrzyk. Tego dnia wybrałam się z samego rana nad morze popływać. Na plaży nie było jeszcze dużo wczasowiczów.Fale były bardzo wysokie ,co było kolejną dla mnie zachętą .Miałam ze sobą dwie bluzki damskie,jedna specjalna do uprawiania sportu ,druga natomiast była przeznaczona do przebrania.Ten dzień był od samego rana dziwnym dniem .Kiedy zakończyłam kąpiel ,zmęczenie szybko zrobiło swoje ...rozłożyłam się na cieplutkim piasku i nawet nie wiem kiedy usnęłam.Obudziłam się dopiero wtedy, gdy na mój kocyk padły wesołe i cieplutkie promienie słońca. W pierwszej chwili nie miałam pojęcia, gdzie się znajduję.Po chwili zorientowałam się ,że moje bluzki damskie zniknęły wraz z innymi rzeczami które miałam w plecaku.Moje zmartwienie jednak nie trwało długo,po kilku następnych minutkach ,przybiegł do mnie Maciek ,moja dawna utracona miłość,oczywiście z plecakiem.To było spotkanie po latach ... i trwa do dzisiejszego dnia.

